wtorek, 6 lipca 2010

przegląd sukienkowy: 4. Weselnie...

Moja sukienka z ostatniego wesela... ostatniego w sensie dosłownym, bo to chyba już ostatnie w rodzinie ... następne będzie moje ... a to szybko nie nastąpi :)
Kieckę kupiłam w lumpku - miała rozmiar 44 i była cała czarna. Odprułam czarną podszewkę, zastępując ją materiałem w kolorze ecru oraz przerobiłam dekolt na ( modny ostatnio ) skos. Fryzurę i makijaż zrobiłam sama - zawszę tak robię, nigdy nie chodzę do fryzjera.

This is my wedding dress - 19.06.2010. 




























ja:
sukienka - no name - sh
płaszczyk - Pimkie - outlet
lakierowane szpilki - no name
sandałki - ccc
torebka - Avon
pierścionek - H&M - outlet
kolczyki i kwiat we włosach - no name
lakier - Revlon 028 Minted

Jagoda:
sweterek - no name
różowa sukienka - asos
różowe baleriny - Dunnes

.

22 komentarze:

  1. Sukienka śliczna. Fajnie ją przerobiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo efektownie wygladalas, swietne rozwiazanie z sukienka, fryzura jak "spod igly" :D

    panna mloda tez chyba sie sama czesala, tylko mniej uzdolniona jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. WOW!!!!!!! Masz kochana talent! Jestem pod gigantycznym wrażeniem, sama ostatnio byłam na weselu, również w asymetrycznej sukience (jest u mnie na blogu), ale jedne co w niej poprawiłam to ramiączko :) We fryzurze i makijażu również wspomogli mnie profesjonaliści, nie mam daru do upiększania siebie, niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Panna Młoda postawiła na prostą fryzurę, pewnie z racji tego, że sukienka była bardzo strojna a makijaż dość wyrazisty - uważam, że postąpiła dobrze.

    proszę o nie komentowanie osób trzecich widniejących na fotografiach.

    OdpowiedzUsuń
  5. sukienka pierwsza klasa, fajnie ją zrobiłaś, wręcz padam w pokłonie dla umiejętności, włosy także, ja też nigdy do fryzjera na czesanie nie chadzam, trochę mi kasy szkoda na to:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastyczna jest ta sukienka i oblednie wygladalas!!! :)))
    Podziwiam umiejetnosc czesania sie w taki sposob; chociaz tez zawsze sama sie czesze ;) Ale ja ide na latwizne i podkrecam wlosy i je wtedy podpinam ;) Zawsze to jakos wyglada ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ślicznie wyglądasz podoba mi się sukienka :) Fryzura nieźle Ci wyszła ja to zawsze mam problem z włosami każdy w inną stronę :) a Twoje są takie idealne

    OdpowiedzUsuń
  8. dziekuję bardzo :) szczerze powiedziawszy w przeróbce sukienki pomógł mi ktoś, kto się trochę lepiej zna na szyciu. ja nie wiedziałam na przykład, że podszewkę trzeba najpierw namoczyc, bo pózniej w praniu może się wstąpić lub rozciągnąć i sukienka straci fason.

    OdpowiedzUsuń
  9. cudna sukienka, wyglądałas slicznie

    OdpowiedzUsuń
  10. jestem pełna podziwu, że sama się tak pięknie uczesałaś!

    OdpowiedzUsuń
  11. pięknie przerobiona - smutne, ale sama nie miałabym na tyle wyobraźni, by coś takiego zrobić. Jestem pod wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ładna sukieneczka, pięknie wyglądałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  13. patrząc na Twoja sukienkę ,przypomniałam sobie,że mam taką wlaśnie koronkową spódnicę z jasną podszewką,też z lumpka :))
    świetnie tą sukienkę wymyśliłaś sobie,wymienic ta podszewke,to dla mnie mistrzostwo swiata,nigdy bym tego nie zrobiła,nawet przy pomocy :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Cóż za pomyslowosc! jestem pod wrazeniem!
    a fryzura - nieziemska, precyzyjna lepiej jak od fryzjera!
    calosc: 10/10:D

    blog dodaje do odwiedzanych:*

    OdpowiedzUsuń
  15. śliczna sukienka a jak poradziłaś sobie ze stanikiem- ramiączkami???

    OdpowiedzUsuń
  16. sesja w łazience mnie rozwaliła na łopatki:D

    ślicznie wyglądałaś!

    OdpowiedzUsuń
  17. po lewej stronie, gdzie ramię było odkryte, odpięłam ramiączko od stanika, a prawe zostawiłam normalnie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Oniemiałam. Z zachwytu. Jak można wyglądać stylowo, bardzo stylowo i elegancko przy odrobinie wysiłku, bez wydawania fortuny. Niesamowite brawa dla Ciebie.
    Ps. jestes bardzo ładną dziewczyną.

    OdpowiedzUsuń