wtorek, 30 marca 2010

return to the roots...

Powoli wracam do mojego naturalnego koloru włosów - blond. Przeszłam już 2 dekololoryzacje i odcień jest już prawie taki sam, tylko trzeba się jeszcze pozbyć tych rudawych reflksów ... będzie dobrze  :)

Slowly, I return to my natural hair colour- blond. I went through two decolorizations and the shade is almost blond. All I have to do now is to get rid of the red refelctions ...


2002


2003


2005


2006


2007


2008


2009


and now:



.

11 komentarzy:

  1. wydaje mi się że jednak w ciemniejszych lepiej. podoba mi się Twój blog. Pierwszy raz tu weszłam. Fajnie wyglądasz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po tych zdjeciach wydajesz sie jakbyś młodniała z roku na rok :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy blog. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. że też ja dopiero teraz odnalazłam twojego bloga :) bardzo mi się podoba i będę do niego zaglądać systematycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. i love your colour now!! the best

    Visit my blog http://fashionmef.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. 'and now' zdecydowanie wygrywa;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdradź mi czym dokonałaś dekoloryzacji? Czy bardzo zniszczyło Ci włosy?

    OdpowiedzUsuń
  8. dekoloryzacji nie dokonałam sama, w ogóle odradzam takie samoróbki :) pierwsza dekoloryzacja była w pażdzierniku i nie byłam z niej do końca zadowolona, ponieważ włosy nie rozjaśniły się równomiernie ( tzw. multikolor od żółtego przez pomarańczowy, czerwony itd) dlatego byłam zmuszona pofarbować włosy na ciemny rudy ( foto 2009). Za tę dekoloryzację zapłaciłam ok 350 zł ( bez obcinania i układanie! fryzjer jak się okazało pracował na farbach Londy :( ) włosy już po pierwszym umyciu straciły blask o kolor spłowiał.

    Druga dekoloryzacja ( u innego fryzjera) miała miejsce pod koniec marca, włosy odbarwiły się wtedy stosunkowo mocno imiały ten sam odcień na całej długości- koszt ok 100zł razem ze strzyżeniam i nałożeniem farby w kolorze chłodnego blondu.
    Muszę przyznać, że włosy nie sa mocno zniszczone ( już po pierwszej koloryzacji spodziewałam się na głowie strasznego siana), ale to dlatego ,że mam bardzo odporne włosy na różnego rodzaju zabiegi, typu farbowanie, rozjaśnianie, palenie prostownicą i inne takie ekscesy :) polecam serum do włosów z Avon ( to pomarańczowe i to niebieskie - nakładam baaardzo dużo na włosy na noc, zawijam w koczka i rano myję , maskę do włosów farbowanych Fructis oraz maskę do włosów Vax.

    niedługo otwarcie we Wrześni nowego wypasionego salonu fryzjerskiego, jak nastapi to dam znak :)

    OdpowiedzUsuń
  9. I w tym kolorku ladnie i w tym :)

    OdpowiedzUsuń