niedziela, 14 lutego 2010

waiting for love

Moje nowe czerwone szpileczki :) ... wbrew pozorom świetnie nadaja się na taką pogodę hehehe przetestowałam je wczoraj, przedzierając się z parkingu do teatru przez więlką zaspę. Jak widać żyję i nogi niepołamane :). No i jeszcze taki walentynkowy gratis w postaci czerwonych włosów ( efekt nieudanej koloryzacji - miał być miedziany kasztan ) ... ale na szczęście ładnemu we wszystkim ładnie ;p więc nie popadłam w czarną rozpacz.

My new red highhells :) yuo wouldn't believe it, but they are great for this weather! :) I tryed them yesterday, when I was trying get through the drift of snow on my way from the car park to the theatre. As you can see I'm alive and my legs aren't broken. :) And what's more, it is a kind of walentine's day bonus - red hair ( I dyed my hair red becouse I thought, that it was chesnut colour ) ... but I still look adorable, don't I ? :)

 ♥   Happy valentine's day!!!  ♥

DON PASQUALE - Gaetano Donizetti - polecam, świetna opera !!!
























płaszczyk - no name
sweterek - no name
sukienka w groszki - H&M - sh
rajty - Marylin
buty - Spot One ( nie znam tej firmy )
biżuteria - no name
lakier do paznokci - Avon " Cherry jubilee"

Z racji tego, że mój strój jest prawie w całości czarny, na fotkach nie widać dokładnie, co mam na sobie. Ta sukienka napewno się jeszcze gdzieś pojawi. Ma wspaniały ( bardzo głęboki ) dekolt, więc jak tylko zrobi się cieplej, zobaczycie ją w całej okazałości .

To na tyle . Bye

.

3 komentarze:

  1. mam pytanie
    w jakich sh robisz zakupy, chodzi mi o miejscowości, w których się znajdują?

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdzie tam jest teatr ;>?

    OdpowiedzUsuń